OTO cała JA! GaJA!

I w końcu przyszła zima. Niewielkie Galiny pokrył biały puch. Na jego widok oczka maleńkiej Gai stały się wielkie i okrągłe jak sporych rozmiarów guziki. Takie od maminego płaszcza.

 

Kto by pomyślał, że jeszcze parę dni temu ganiałam po zielonej trawce z Gabą i Kulką- kucykami z Farmy Małych Zwierząt. Biegałyśmy po tej trawce, na której leżą teraz piękne, białe płatki śniegu. Brrr!

 

Patrzyła ze zdziwioną minką i przyklejonym do zimnej szyby noskiem, za okno gospody. Zaskoczona tym, co się działo na podwórku. Tak naprawdę nie wiadomo, czy kiedykolwiek widziała śnieg… Nagle zerwała się na równe nogi. Oderwała nos od szyby i w podskokach pobiegła do stosu kartek w pokoju zabaw.

Zapomniałam! Przecież obiecałam dzieciom, że dziś  mnie zobaczą!

Wzięła do ręki kredkę i zaczęła rysować.

Oczko… drugie oczko. Nosek, główka - szeptała do siebie.

Od czasu do czasu spoglądała w lustro. Jakby chciała sobie przypomnieć, jak wygląda. Robiła przy tym takie miny, że sama zaczęła się z nich śmiać.

Po upływie godziny odłożyła kredki na półkę. Widać uznała, że rysunek jest gotowy. Z kartką w dłoni, raz jeszcze podeszła do lustra.Spojrzała na swoje lustrzane odbicie, po chwili na rysunek. Cichutko westchnęła.

Lustereczko, dlaczego nie potrafię narysować takiej Gai, jaką ty mi pokazujesz? Przecież tak bardzo się staram… 

 Spoglądała ze smutną minką, to na rysunek, to w lustro.

Trudno - wyszeptała. Obietnicy trzeba dotrzymywać. Oto ja. Gaja.

 


 

I co, moi mali Przyjaciele? Wiem, nie umiem rysować, ale mam nadzieję, że się Wam podobam. Może mam szanse zostać Waszą koleżanką, a może nawet przyjaciółką…?

Mówiąc te słowa stała tak, lekko zawstydzona. Trzymała w rączkach rąbek sukienki, gniotąc go i prostując na przemian. Widać było, jak ważne jest dla niej to, co Wy o niej myślicie. Martwiła się biedulka, że nie umie narysować siebie, nie zdając sobie sprawy, że wśród nadesłanych przez czytelników listów, czeka na nią niespodzianka. Piękny rysunek przedstawiający Gaję.

 

         

Jakby mi ktoś zdjęcie zrobił. Wypisz, wymaluj – ja! Dziękuję bardzo!

Teraz moi Przyjaciele, biegnę na podwórko, muszę spróbować zabaw na śniegu. Do przeczytania w następnym wpisie.

 

PS Jeżeli macie taką możliwość, napiszcie do nas, jak się Wam Gaja podoba. Będzie jej bardzo miło.

Tymczasem do przeczytania.

Autorka i Gaja z Galin

 

 

14
  
Dodano: 20 grudnia 2012 o godzinie 15:33
0 komentarzy
Brak dodanych komentarzy
Dodaj komentarz